Veturillo, przystanki, kebaby, zapiekanki

Czy naprawdę to są miejsca łączące ludzi, ważne kulturowo? Rozumiem, że dla soyowego latte w rurkach, miejsca oddawania hulajnóg mogą mieć aspekty kultu religijnego ale no bez przesady! Z tą logiką byle buda z żarciem ma być portalem? Przystanek tramwajowy? Proponuję krzak przy oligocence - łączy ludzi, bo gdy na zimę zabierają tojki z parku Herberta w Wawie, to można z kimś - również za potrzebą - pogadać, a i w lato funkcjonuje, więc całosezonowy. Kto to akceptuje? Wstyd. :/

Sign In or Register to comment.