Hej, jak radzicie sobie z tworzeniem punktów na terenach wiejskich? Mam już szczerze serdecznie dość, co nie dodam jest nieakceptowane.
Brak akceptacji - nie ma chodnika, wow na wsiach nie ma chodnika, normą jest chodzenie poboczem.
Brak akceptacji - nie wystarczająco interesujące lub nietrwałe, serio molo jest nieciekawym i nietrwałym miejscem?
Brak akceptacji - teren prywatny, teren prywatny gdzie łatwo można sprawdzić na planie zagospodarowania, że tak nie jest? Że każdy może skorzystać z mariny, do której jest numer telefonu?
Realnie co mam niby zgłaszać na wsi? Nie ma tu sklepów, pomników, muzeów, tabliczek. Czego jako weryfikatorzy oczekujecie na odludziach? W ten sposób tworzycie wykluczenie dla ludzi mieszkających na wsiach, autentycznie czuje się dyskryminowana. Tym bardziej jak sprawdziłam mapę w moim rodzinnym mieście, wiecie co tam jest poakceptowane? Prywatne ogródki działkowe, zamykane na klucz; kontenery na zużyte szmaty; bochomazy na murach pod mostem, gdzie siedzą bezdomni. Przecież to jest absurdalne.